Paese o numerku 127 spodobał mi się od razu po wyjęciu z pudełeczka. To coś w stylu bordo, czasami wpadający w śliwkę, buraczkowy kolor. Kolorek jest naprawdę ciekawy. Pasuje na każdą okazję, czy to na wieczór czy na dzień.
Buteleczka w kształcie kwadratu zakręca się na ' klik '. Jakie było moje zdziwienie po zakręceniu buteleczki... :O
Pędzelek jest dość długi i cienki. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale wiem że nie każdej dziewczynie to się spodoba. Konsystencja lakieru jest w sam raz. Krycie można uzyskać już przy jednej warstwie, ale ja dla podbicia kolorku dołożyłam jeszcze jedną cienką warstwę ( w sumie na paznokciach mam 2 warstwy ). Nie mam pojęcia jaki jest czas schnięcie ponieważ ja dodałam wysuszacz. Jeśli chodzi o trwałość to też jeszcze nie wiem... :)
Paczka przyszła w Poniedziałek do mojego brata, a ja dopiero w Środę miałam ją u siebie. Byłam strasznie ciekawa kolorków jakie znajdę. Powiedzmy, że jestem zadowolona. O to co znalazłam:






